Doda, a giełda
 Oceń wpis
   

Kto to jest Doda to każdy wie, ale co ona ma do giełdy?

Niby nic, ale jakby się tak poważnie zastanowić (zwłaszca po kielichu) to nawet wiele. Wiele i niewiele...

Ale do rzeczy. Kim jest Doda. Jak to kim? Piosenkarką, niektórzy powiedzieliby że gwiazdą, inni , że beztalenciem, a w końcu można powiedzieć, że geniuszem. Kto się myli? Nie wiem,a le wiem jedno. Każdy ma rację, a za razem nikt.

Dlaczego? Ano dlatego, że Doda jest jak akcje. 

Najpierw jest niewinną dziewczyną, która tak do końca nie zna swojej wartości. Wie, że  jest lubiana, adorowana, ale nie do końca wie dlaczego (mało doświadczenia, albo poza). Podobnie jak akcje. Wielu je pożąda, ale tylko niewielu wie dlaczego.

W pewnym momencie okazuje się, że Dorota Rabczewska (być może nieśmiała licealistka) staje się zauważana nie tylko przez swoich kolegów z klasy, ale całej szkoły, wszystkich  kolegów, a przede wszystkim przez zadrosne koleżanki. Dokładnie jak akcje, które poprzez, na razie szepty za ich plecami, ukrytą reklamę (stosowaną oprzez doradców finnasowych), stają sie widoczne, zauważalne, a w końcu pożądane.

Co dalej? Cholera wie, ale jak widzę laskę, o której każy mówi i każdy pożąda, to choćbym był ślepy, głuchy to w końcu ja, nawet bez żadnych szans (mały, gruby , pryszczaty) zacznę się nią interesować. Najpierw dowiem się jakie ma wymiary, czy jest blondynką , czy brunetką, czy ma ładne nogi i piersi. W końcu zastosuję analizę, która doprowadzi mnie do pytania. Czy ja mam sznasę, aby ją mieć?

Wiele analiz(?), domysłów, spekulacji, dużo czytania (oglądania) fachowych pism branżowych i w końcu dochodzi do mojej świadomości, a raczej bezświadomości, że tylko ona, teraz, żadna inna i musi być MOJA!

I co? Kupuję!!! Angażuję się! Cały swój  umysł. Chodzę do pracy, nawet coś robię, ale podświadomie, podprogowo dostaję tylko jeden sygnał: Doda (akcje), Doda(akcje), Doda(akcje) ...

I mam...kupiłem, jestem posiadaczem (ale wcale jej nie podsiadłem). Kilkadziesiąt, kilkaset zapisów na koncie w domie maklerskim lub sterty gazet z fotosami Dody. Chyba ją kocham, a na pewno lubię. Jest fajna i mnie lubi (?). Całe życie na nią czekałem. 

ŻYCIE JEST PIEKNE!!!!!!!!

Ona jest piękna, kusząca, ale w cale nie moja (w końcu dociera to do mnie). Zdradza mnie, a tak na prawdę NIE ZNA MNIE! Jest tylko wydmuchanym obrazem prasy, naganiaczy,  magazynów, które ja promują, szukają frajerów. Jestem tylko jednym z tysiąca, który uwierzył, że jest moim celm i sensem życia i nadzieją na lepsze jutro. A tak naprawdę to tylko ułuda na pustyni, miraż, który nie daje się napić wody i zerwać owocu z drzewa widocznej daleko oazy - fatamorgany.  

Kiedyś była piękna, ale z bliska okazuje się, że to tylko makijaż, że to tylko wykreowane  sesje zdjęciowe... Piękne, wypełnione piersi to tylko silikon; twarde i mało kształtne (pewnie fucha jakiegoś chirurga).

Cała moja nadzieja, ale nie tylko (forsa, szansa na lepsze życie - przy niej, dla niej i z nią) w jednej chwili, wali się jak dom z zapałek. Zostaję sam, samotny, opuszczony, z portfelem chudszym o parę papierów.

A ona? Chwilowo opuszczona przeze mnie znajduje następnego frajera, który kupi(tak jak ja) plakat, prospekt, nadzieję , sam nie wiem co .... fatamorganę!

Ja wychodzę. Jak zbity pies, bez nadzieji na lepsze jutro, odarty ze swoich zasad, zdrowego rozsądku.

Ale, ale, co ja widzę? Na horyzoncie kolejna gwiazdka. Tę sięgnę na pewno! Jest tak blisko....           

No i co ma wspólnego Doda z giełdą? Może to, że potrafi dodać skrzydeł, ale też potrafi je odciąć bez znieczulenia, maczetą, pozostawiając lejącą się krew.

Jak na parkiecie. Czasami, są chwile, kiedy bez pamięci jesteś w stanie oddać się jej (mam na myśli giełdę) bez pamięci. Dać jej nie tylko swoje pieniądzę, ale wiarę, zaufanie i co najważniejsze nadzieję na wspólny, lepszy los. Nie zawsze jednak to się udaje. Upadek bywa bolesny- aż dupa boli. A powstać jest bardzo trudno - znaleźć nowe siły, chęci, środki. 

Czy należy się poddać? Nie wiem. Cały czas walczę i szukam swojej Dody. Może kiedyś znajdę taką która mnie nie oszuka....  

Komentarze (2)
Przywileje, a związki zawodowe Wielka afera na giełdzie
Najnowsze wpisy
2008-11-29 23:02 Rajd Świętego Mikołaja!?
2008-11-13 21:24 Wielka afera na giełdzie
2008-11-11 00:33 Doda, a giełda
2008-11-08 21:31 Przywileje, a związki zawodowe
2008-11-07 21:45 O dziwo indeksy giełdowe na plusie.
Najnowsze komentarze
2011-05-05 16:46
ubezpieczenie AC:
Giełda w górę?
Też mam taka strategię, ale to dzięki stabilizacji mojej finansowej.
2011-05-05 16:45
rejestr długów:
Przywileje, a związki zawodowe
To się samo nie zmieni dopóki ludzie nie zmienia się.
2011-05-05 16:42
kredyty inwestycyjne:
Koniec tygodnia, a WIG na plusie.
Grunt to wybrać dobry moment na kupno.
O mnie
eMakler
Archiwum
Rok 2008